Tumblelog by Soup.io
Newer posts are loading.
You are at the newest post.
Click here to check if anything new just came in.
aquila9
aquila9
2260 89b2
Reposted fromrainles rainles
aquila9
2260 89b2
Reposted fromrainles rainles viatove tove
aquila9
Reposted fromtove tove viasylviaplath sylviaplath
aquila9
aquila9
Jeśli naprawdę chcecie się czegoś nauczyć, to nie czytajcie Marksa - to bardzo, ale to bardzo zaschłe gówno. o jedno was proszę: uczcie się duszy. Marks to czołgi na ulicach Pragi, nie dajcie się złapać w ten sam sposób. czytajcie po pierwsze Celine'a - najlepszego pisarza od 2000 lat. Obcy Camusa też, rzecz jasna, musi się w tym znaleźć, tak jak Zbrodnia i kara, Bracia Karamazow, wszystko Kafki, wszystkie utwory nie znanego nikomu poety o nazwisku John Fante, opowiadania Turgieniewa. unikajcie Faulknera, Szekspira, a w szczególności George'a Bernarda Shawa - najbardziej nadętego fantasty wszech czasów, najbardziej wydętego kutasa o niewyobrażalnych wręcz koneksjach politycznych i literackich. jedyny facet spośród młodszego pokolenia, który akurat przychodzi mi na myśl i który - mając już utorowaną drogę - byłby w stanie pocałować kogoś w dupę, jeśli okazałoby się to niezbędne, to Hemingway. tylko, że różnica między nim a Shawem polega na tym, że Hem ma na swym koncie całkiem dobre wczesne rzeczy, podczas gdy Shaw pisał rzeczy absolutnie nudne i żałosne przez cale swoje życie.
— Charles Bukowski, Zapiski starego świntucha
Reposted fromcharlesbukowski charlesbukowski
aquila9
Kiepskie ze mnie towarzystwo, bo nie lubię rozmawiać z ludźmi. Nie interesuje mnie wymiana poglądów - ani dusz. Jestem wewnątrz okryty kamieniem. I chcę taki pozostać, nietknięty. Tak było od początku. Nie złamali mnie starzy, nie złamała mnie szkoła, aż w końcu obroniłem się przed byciem porządnym obywatelem. Taki byłem od początku. Nie chciałem żeby ktoś sobie igrał z moim jestestwem. Nadal nie chcę.
— Charles Bukowski, kapitan wyskoczył na lunch, więc marynarze przejęli statek
aquila9
- nie przychodź do mnie, a jeśli przyjdziesz… -

pewnie będę w domu chyba że wyjdę
nie pukaj jeśli się nie świeci
albo usłyszysz jakieś głosy
mogę właśnie czytać Prousta
jeżeli ktoś położy Prousta na mojej wycieraczce
albo chociaż jedna z jego kości na gulasz,
nie mogę pożyczyć ci pieniędzy ani
telefonu
ani tego co zostało z mojego samochodu
mimo tego mogę dać ci wczorajsza gazetę
starą koszulę albo kanapkę z mięsem
możesz przespać się na kanapie
pod warunkiem że nie będziesz krzyczeć w nocy
możesz opowiedzieć mi o sobie
to normalna rzecz;
ciężkie czasy dotknęły nas wszystkich
tylko że ja nie potrzebuję założyć rodziny ani wysłać dzieci do Harvardu
nie zamierzam kupić ziemi na teren do polowań,
nie mierze wysoko
próbuję tylko
utrzymać się przy życiu jeszcze przez jakiś czas,
wiec jeśli kiedyś zastukasz do drzwi
a ja nie otworze
i nie będzie u mnie kobiety
to może właśnie złamałem szczękę
i szukam kawałka drutu
albo może poluję na motyle na
tapecie mojego pokoju,
to znaczy jeżeli nie otworzę
to nie otworzę a przyczyna będzie to
że nie jestem jeszcze gotów cię zabić
albo cię kochać albo nawet zaakceptować,
to znaczy że nie chcę rozmawiać
bo jestem zajęty, jestem szalony, jestem szczęśliwy
albo może właśnie zawiązuje sznur na haku;
wiec nawet kiedy pali się światło
i słyszysz jak
oddycham modlę się albo śpiewam
gra radio
piszę na maszynie
rzucam kości na stół –
odejdź, nie nadszedł jeszcze ten dzień.
ta noc, ta godzina
i nie jest to z mojej strony ignorancja ani nieuprzejmość,
nie chcę nikogo zranić, nawet małego robaka
ale czasami zbieram dowody
które muszę uporządkować,
a twoje niebieskie oczy, jeżeli są niebieskie
twoje włosy, jeżeli masz jakieś
twój umysł – nie mogą mnie odwiedzić
zanim nie odetnę sznura
albo nie zrobię na nim supła
zanim nie ogolę się w
nowych lustrach, zanim świat
się nie zatrzyma
albo nie otworzy
na zawsze.
— bukowski
aquila9
na
to, co tworzy
twarz i ciało i miłość i ciebie
i

nie będę dygotał w moim
cholernym wynajętym wyrku
przez godziny
spazmów, bólu i grozy.

umieram i modlę się za was i
za siebie

gdybym mógł sprawić,
żeby została we mnie iskra życia,
tchnąłbym ją w was,
poturbowani martwi skurwiele.
a potem zasnął na zawsze.

C.Bukowski, wiersz z eseju; W obronie określonego typu poezji, określonego typu życia, określonego typu istoty z krwi i kości, która pewnego dnia umrze

Reposted fromcharlesbukowski charlesbukowski
aquila9
W tym samym momencie noga pod stolikiem puszcza i mam tylko sekundę, żeby złapać butelkę, a maszyna ląduje z hukiem na podłodze. Mailerowi czy Tołstojowi w życiu coś takiego się nie przydarzyło. Biorę łyka i podchodzę do starej maszyny. Tylko działaj, ch.c.w.d. Spadła pionowo. Siadam na tyłku, wyciągam ręce i stukam w klawisze. Piszę: TYLKO NIE WYKORKUJ, BO BĘDZIE TO ŚMIERĆ MOJEJ WIEKOPOMNOŚCI. Maszyna pisze jak trzeba. Twarda suka, tak samo jak ja. Biorę radosny łyk za zwycięstwo nas obojga. A potem mam olśnienie: postanawiam pisać na podłodze, ch.j.w.d., dokończę pieprzone opowiadania na pieprzonej podłodze. Céline byłby wniebowzięty.
— C. Bukowski, Co mi przeszkadza w pisaniu, ze zbioru: Fragmenty winem poplamionego notatnika
Reposted fromcharlesbukowski charlesbukowski
aquila9
4466 87ea
Reposted fromepidemic epidemic
aquila9
6222 57a6 500
Reposted fromepidemic epidemic
aquila9
3139 3cd7
Reposted fromrainbowarrior rainbowarrior viaepidemic epidemic
aquila9
4222 22d8
Reposted fromfelicka felicka viaepidemic epidemic
aquila9
5037 fb6e
Reposted fromgalaxyfucker galaxyfucker viaepidemic epidemic
aquila9
8519 7b0f
Reposted frompoppyseed poppyseed viapsychoviolet psychoviolet
0519 ee10
Reposted fromfleursdemal fleursdemal viapsychoviolet psychoviolet
aquila9
0219 2751 500
aquila9
1173 3c1c
Carl Andre - Now Now (1967)
Reposted fromnaplimak naplimak viaherpermission herpermission
aquila9
Reposted fromposzum poszum viaherpermission herpermission
Older posts are this way If this message doesn't go away, click anywhere on the page to continue loading posts.
Could not load more posts
Maybe Soup is currently being updated? I'll try again automatically in a few seconds...
Just a second, loading more posts...
You've reached the end.

Don't be the product, buy the product!

Schweinderl